20 czerwca 2016

Bo to Ty jesteś ta gruba

Znów czuję to samo. Przeszłość wraca jak bumerang. Bo teraz jestem taka jak kiedyś. GRUBA.
Ludzie nie lubią grubych. Grubi nie maja nic do powiedzenia. Nic ciekawego. Są nieładni, nieinteresujący, odpychający. Po prostu grubi.
I właśnie tak było w sobotę... Ci, których lubię, ufam i myślałam, że jestem chodź trochę ważna, ignorowali mnie, olali, po prostu mieli gdzieś. Poczułam się jak gówno. Zostałam sama, a oni się bawili razem. Nikt nie zwrócił uwagi, że mnie nie ma.
Boli.
Boli to, że uświadamiasz sobie jak bardzo jesteś bezwartościowa, niezauważalna i każdy może Cię zastąpić, a i tak nikt nie zauważy Twojej nieobecności.
Wniosek?
Trzeba zrobić coś, żeby Cię podziwiali. Trzeba schudnąć. Dużo schudnąć.

17 czerwca 2016

Będę!

"Samodyscyplina to sztuka robienia tego na co nie mamy ochoty.
Samokontrola to sztuka nierobienia tego na co ma się ochotę."

Anna Gruszczyńska "Wilczo głodna"

8 czerwca 2016

Chcę zawrócić

Gubię się. Uciekam. Wracam. Błądzę.

Nie jestem sobą...

Już nie jest tak łatwo jak kiedyś. Jak się ma to ćwierćwiecze to chudnięcie jest pełną kontrolą. Nie umiem schudnąć metodami wcześniejszymi. Nie da się!
Czyli to co się mówi o odchudzaniu w magazynach, w necie i w ploteczkach to prawda...

Nie mogę w to uwierzyć :(
Przecież wcześniej 5 kg nie robiło różnicy. Wystarczyło nie zjeść śniadania, a wieczorem nie chciało się jeść kolacji.

Wiem, wiem wiem. Obudziłam się późno. Jestem gruba. Nie daję rady już. POMOCY!

11 maja 2016

Chcę!

- A pamiętasz jak byłaś chuda? Mogłaś włożyć każdy ciuch i wyglądałaś świetnie. Żadna fałdka nie istniała, uda się nawet nie stykały, ubranie nie opinały. Miałaś piękne szczupłe palce, wystające ramiona, miednicę. Pamiętasz jakie to było piękne? Twoja twarz jaka szczupła, nóżki jak patyczki... Pamiętasz jeszcze? Jedzenie nie istniało, nie byłaś zależna, tak jak teraz. Ludzie Cię zauważali, faceci się oglądali. A teraz? Jedynie patrzą z obrzydzeniem. Chcesz?

10 maja 2016

Nieporadna

Nie radzę sobie, nie radzę sobie, nie radzę.
Z uczuciami, z jedzeniem, z ciałem. Ze sobą.
Czuję, że gniję od środka. Jeśli nic nie zrobię, umrę...

Waga: 62 kg

22 kwietnia 2016

Tłusta

Sięgam po butelkę wody, stojącą na stole. Czuję pod palcami jakiś tłuszcz, bądź olej. Widziałam, że on wcześniej z niej pił.
- Czego dotykałeś, że ta butelka jest taka tłusta?
- Ciebie.
- ...

W serce wbity kołek, z mnóstwem drzazg. Pół nocy przepłakane, pół na przemyślenia. Wniosek jeden. Nie jem. Już nic nie zjem. Wracam do tego co było. Do kontrolowania świata, poprzez kontrolowanie tego, co wkładam do ust. Już nikt nigdy nie powie o mnie, że jestem tłusta. Nigdy!

Waga: 61 kg

12 kwietnia 2016

Chcemy dobra

Jutro moje 25. urodziny. Moje życie się nie klei. Życie wciąż zaskakuje. Wciąż nie umiem znaleźć celu. Nie mogę pojąć co się dzieje...

Od kilkunastu dni myślę o nim, wspominam, marzę, śnię... Nie o mężu. O koledze... Chyba coś jest na rzeczy też z jego strony. Na przemian wyrzuty sumienia i przywoływanie przeszłości. Co ja mam teraz zrobić?

I tu kolejne sprowadzenie na ziemię. Śmierć. Dziadziuś. Wyrzuty sumienia. Nie umiem się pozbierać, a tu drugi tydzień.

Do tego waga... 62 kg przy wzroście 159 cm... Nienawidzę...
Tym bardziej, że pól rodziny mi to wypomina. Może dzięki temu nikt nie stał się 150-kilogramowym grubasem.